Najlepsza kasa w Legii
"Piłka Nożna" nieco bliżej przyjrzała się zarobkom w ekstraklasie. Wnioski? Najlepiej płaci się w Legii Warszawa. Podbeskidzie plasuje się na drugim końcu stawki. Ile zarabiają "Górale"?
Jak piszą autorzy raportu, ich zestawienie obarczone jest błędem. Dane o wysokości kontraktów są bowiem w Polsce tajne, zatem żadna z ujawnionych kwot nie została nigdy, bo nie mogła, oficjalnie potwierdzona. Siłą rzeczy są to więc tylko kwoty szacunkowe.
Przy kwocie 16 tys. złotych pada nazwisko szkoleniowca Podbeskidzia. - Jeśli to prawda, są to najlepiej zainwestowane pieniądze w lidze. Otóż ta stosunkowo niewielka pensja należeć może do Leszka Ojrzyńskiego - trenera, który podjął - wydawało się - beznadziejnej misji ratowania ekstraklasy w Bielsku-Białej. Fachowiec, a jeszcze niedrogi.
O cztery tysiące więcej ma w zespole z Rychlińskiego kasować niechciany Juraj Dancik. - Nie chce go klub, więc Dancik nie gra w ekstraklasie. Jest związany z "Góralami" od 6,5 roku. Kiedy drużyna utrzymała się w ekstraklasie w ub. sezonie, kontrakt Dancika tak był skonstruowany, że zakładał automatyczne przedłużenie i podwyżkę. Słowak oczywiście z tego skorzystał. Jest ponoć najlepiej zarabiającym piłkarzem w klubie, ale trenuje i gra w trzecioligowych rezerwach.
W porównaniu do ligowych krezusów w Podbeskidziu płacą marnie. Na podium znajduje się aż dwóch zawodników Legii - Orlando Sa (kontrakt na poziomie 133 tys. zł) oraz lider zestawienia Miroslav Radović (166 tys. zł). Duet mistrza Polski rozdziela niechciany obrońca Lecha Poznań. Manuel Arboleda, którego kontrakt wygasa w czerwcu, inkasował co miesiąc 140 tys. zł.

Klauzula informacyjna ›