Osiem żółtych i trzy czerwone kartki pokazała w sobotnim meczu w Chybiu sędzia Patrycja Marek. Wynik rywalizacji z czechowickim MRKS-em znany był do przerwy.

Pojedynek od początku lepiej układał się dla podopiecznych trenera Michała Gazdy. W 11. minucie defensywa chybian zablokowała strzał Grzegorza Sztorca, a kwadrans później z rzutu wolnego minimalnie przestrzelił Błażej Adamiec. W 30. minucie w końcu udało się trafić piłką do siatki. Po dograniu Michała Puchały bramkę plasowanym uderzeniem z okolicy pola karnego zdobył Mateusz Żyła. Do wyrównania doszło ledwie kilka minut później. Po dograniu z rzutu wolnego Witolda Wawrzyczka, wspomniany wcześniej pomocnik zagrał dość przypadkową ręką w polu karnym i arbiter wskazał na "wapno".

Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Dariusz Zygma, który pewnie wykorzystał rzut karny. W 41. minucie gospodarze grający od kilkunastu sekund w "10" zdobyli drugą bramkę, gdy błąd Adamca wykorzystał Rafał Szczygielski. W drugiej odsłonie czechowiczanie dążyli do zdobycia drugiej bramki, lecz najlepszą okazję w 73. minucie zmarnował Puchała, który uderzeniem głową nie zdołał pokonać Romana Nalepy.

Cukrownik Chybie - MRKS Czechowice-Dziedzice 2:1 (2:1)
Bramka: Żyła (30')

MRKS: Juraszek - Putek, Gąsiorek, Miszczak, Niemczyk - Żurek, Żyła, Adamiec (73. Jurek), Puchała, Adamus - G. Sztorc (68. Wójcikiewicz).

red