Brutalne derby
Derbowe starcie w gminie Jasienica nie było piłkarskim spektaklem. Brzydkie spotkanie, obfitujące w liczne faule, zakończyło się dwoma "bokserskimi urazami" zawodników Drzewiarza.
Sześć punktów w czterech kolejkach zdobyli na starcie rundy wiosennej zawodnicy Drzewiarza Jasienica. - Wywieźliśmy bardzo cenne punkty z trudnych terenów na początku rundy. Trzeba pamiętać, że mierzyliśmy się z wiceliderem czy rezerwami GKS-u Katowice, które były wzmocnione zawodnikami z kadry pierwszoligowej. We wszystkich tych trzech spotkaniach pokazaliśmy dobrą piłkę, prowadziliśmy grę i jesteśmy z tych trzech remisów zadowoleni.
W ostatni weekend na swoim boisku przyszło upragnione zwycięstwo. - Samo spotkanie ze Spójnią Landek było brzydkim i brutalnym widowiskiem. Zabrakło rozsądku, to jest klasa rozgrywkowa w której młodzi zawodnicy powinni uczyć się seniorskiej piłki. Tymczasem my trzech piłkarzy odsyłamy do szpitala. Jeden ma wstrząs mózgu, a drugi złamany nos. Do fauli dochodzi bez gry, a arbiter nie karze nikogo czerwoną kartką - komentuje derbowe starcie Ireneusz Kościelniak.
- Ostatnie zwycięstwo napawa jednak optymizmem. Po stracie dwóch stoperów potrafimy skutecznie zmienić ustawienie, realizować wyćwiczone warianty defensywne i zwyciężyć. Widać efekty pracy na treningu nad defensywą. Jestem zbudowany i dumny z postawy swoich zawodników, ich serca do walki czy zaangażowania.
red

Klauzula informacyjna ›