Gdy startowali rok temu nie przypuszczali, że ich spotkania dostarczać będą tylu wrażeń. W debiutanckim sezonie biją się o awans do A-klasy. Jak minął rok KS Bystra?

Dokładnie 11 kwietnia 2013 roku do życia powołany został Klub Sportowy "Bystra". - Od początku funkcjonowania priorytetową dla nas sprawą było to by pozyskać zainteresowanie i sympatię bystrzańskiej społeczności. Dołożyliśmy ku temu naprawdę wielu starań. Jednak frekwencja na meczach i entuzjazm z jakim kibice pochodzą do całej inicjatywy to coś niesamowitego. Muszę powiedzieć, że jestem pozytywnie zaskoczony skalą tego zjawiska. Bardzo gorąco wszystkim kibicom i entuzjastom KS Bystra z tego powodu dziękuję. To dla nas ogromna nagroda, wielkie szczęście i coś co czyni całą zabawę naprawdę wyjątkową, nadaje jej szczególny sens. To przy okazji także spora odpowiedzialność  - w takiej sytuacji zawieść naszą wyjątkową grupę kibiców kiepską grą byłoby rzeczą niewybaczalną - mówi Sebastian Snaczke, prezes lidera bielskiej B-klasy.

Przypomnijmy wszystkim początkowe założenia klubu?- Chcieliśmy za wszelką cenę sprawnie pokonać drogę wszystkich formalności oraz powinności organizacyjnych i jak najszybciej rozpocząć swoją przygodę na boisku. Przy okazji niejako mieliśmy ambicje by w miarę szybko stworzyć z naszego grona drużynę piłkarską z prawdziwego zdarzenia i zaistnieć w świadomości lokalnych fanów piłki nożnej - dodaje nasz rozmówca, który wie, że często nie jest to zadanie łatwe. - Zdawaliśmy sobie sprawę, że brak nam obycia w zarządzaniu klubem sportowym i wiele rzeczy z tym związanych może stanowić dla nas spore wyzwanie. Mamy jednak pomysł na funkcjonowanie klubu, nie ukrywam , że trochę inny niż większość znanych nam w okolicy przykładów.  Brak doświadczenia na bieżąco nadrabiamy entuzjazmem i zaangażowaniem sporej grupy osób. W mojej opini póki co radzimy sobie całkiem dobrze, bez większych wpadek, a i z wyraźnymi plusami. Dalecy jesteśmy jednak od hurraoptymizmu - pamiętamy, że przed nami coraz większe i poważniejsze wyzwania.

Jakie są te dalekosiężne cele "Bystrzaków"? - Muszę powiedzieć, że jestem członkiem wyjątkowego projektu tworzonego przez grupę fantastycznych ludzi. Spotykam ich prawie co dzień przy okazji meczów czy treningów i widząc tą pasję, zaangażowanie, chęć przeżycia sportowej przygody oraz entuzjazmu. Jestem naprawdę spokojny o naszą przyszłość. Wiem, że wspólnie możemy coś osiągnąć. Jeśli idzie o kwestie organizacyjnie - chcemy korzystając z dobrej atmosfery wokół klubu rozwijać go pod każdym względem. Regularny rozwój sportowy oraz budowa stabilnych struktur klubowych, także  w oparciu o nowe sekcje - tak w jednym zdaniu mógłbym odpowiedzieć na zadane pytanie.

Kiedy więc spodziewać można się pierwszego sukcesu w historii klubu? - Chciałbym powiedzieć, że zdecydowanie właśnie... teraz, ale wiem, że droga do takiego rozstrzygnięcia jest jeszcze bardzo daleka . Awans do bielskiej A-klasy wywalczy mistrz rozgrywek, a na ten tytuł wyraźną ochotę mają aż trzy drużyny. Przed nami 10 meczowych bitew o utrzymanie obecnej pozycji lidera. Trzeba pamiętać, że jesteśmy beniaminkiem rozgrywek i cały czas się ich uczymy. Brak mistrzostwa już teraz nie będzie tragedią, nie zburzy naszego entuzjazmu, choć marzeniem absolutnie wszystkich w Klubie jest by początek lata tego roku spędzić na świętowaniu pierwszego sukcesu - kończy Sebastian Snaczke.

bak