Nie od dziś wiadomo, że Podbeskidzie ma problem z napastnikami. Bielszczanie w obecnych rozgrywkach zdobyli zaledwie 22 gole, a najlepszym strzelcem drużyny stał się... Marek Sokołowski.

Trener Leszek Ojrzyński cały czas szuka optymalnego ustawienia. Kto ma największe szansę, by w piątek zagrać jako najbardziej wysunięty napastnik? Raczej nie będzie to Mateusz Stąporski, który notował bardzo słabe występy na tej pozycji. Prawdopodobnie szkoleniowiec Podbeskidzia postawi na Krzysztofa Chrapka, który nie zdobył jeszcze w tym sezonie gola.

- Problemem naszym może nie jest nieskuteczność, ale fakt, że w ogóle nie dochodzimy do sytuacji strzeleckim. Jeśli je będziemy mieć, to coś wykorzystamy - tłumaczył napastnik bielszczan.

red