Cracovia od samego początku stwarzała lepsze wrażenie w starciu z Podbeskidziem, ale bielszczanie mieli sporo szczęścia. Po bramce z karnego "Górale" zdobywają punkt.

Pojedynek z Cracovią na obiekcie przy Rychlińskiego oglądał komplet widzów. Samo starcie lepiej rozpoczęło się dla przyjezdnych. Już w pierwszych minutach fatalny błąd popełnił Tomasz Górkiewicz, który w porę naprawił skutki fatalnego podania. Po chwili groźnie z rzutu wolnego uderzył na bramkę Richarda Zajaca pomocnik Vladimir Boljević, ale bielski bramkarz z najwyższym trudem sparował tę piłkę. W 37. minucie padła pierwsze bramka. Giannis Papadopulos dość szczęśliwie dał prowadzenie swojej drużynie.

W kolejnych minutach pierwszej odsłony na murawie nie działo się abolutnie nic godnego uwagi, a kibice miejscowych mogli czuć się rozczarowani postawą swoich piłkarzy. Statystyki nie kłamią - Podbeskidzie w pierwszej połowie nie oddało nawet jednego celnego strzału, a posiadanie piłki to zaledwie 32 proc. gry.

Autorem zdjęć jest Bartłomiej Budny.

Po zmianie stron stroną przeważającą wciąż byli goście, ale bramkę wyrównującą w 59. minucie zdobyło Podbeskidzia. Po zagraniu ręką w polu karnym, uderzenie z "11" na bramkę zamienił Marek Sokołowski. Chwilę później krakowianie po raz drugi poważnie zagrozili bramce Podbeskidzia. Piłkę stracił Dariusz Pietrasiak, ale Boljević nie wykorzystał bodaj najlepszej okazji na zdobycie decydującej bramki.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Cracovia 1:1 (0:1)
Bramki: Sokołowski (59' z karnego) - Papadopoulos (38')

Podbeskidzie: Zajac - Górkiewicz, Pietrasiak, Telichowski, Pietruszka - Chmiel (46. Sokołowski), Łatka, Sloboda, Iwański (73. Kołodziej), Malinowski - Stąporski (46. Chrapek).

Cracovia: Pilarz - Nykiel, Żytko, Marciniak, Jaroszyński (80. Szeliga) - Boljević (76. Bernhardt), Danielewicz, Dąbrowski, Straus, Steblecki (84. Kita) - Papadopoulos.

red