To było chyba najsłabsze spotkanie w wykonaniu Podbeskidzia na wiosnę. "Górale" dzięki odrobinie szczęścia zdobywają cenny punkt na trudnym terenie w Gliwicach.

Od pierwszego gwizdka sędziego pojedynek w Gliwicach toczył się pod dyktando gospodarzy. Pierwszą groźną okazję zmarnował Wojciech Kędziora, który w pierwszej odsłonie miał jeszcze kilkukrotnie możliwość pokonania Richarda Zajaca. Najlepszą zmarnował w 26. minucie, by po chwili sprytnie po ziemi przymierzył Ruben Jurado. Jeszcze przed przerwą ponownie w roli głównej wystąpił Kędziora, który po dośrodkowaniu Tomasza Podgórskiego uderzył głową obok słupka bramki bielszczan.

Po zmianie stron obraz spotkania nie uległ zmianie. Stroną przeważającą na boisku wciąż byli gliwiczanie, a zespół trenera Leszka Ojrzyńskiego ograniczał się do niezbyt licznych kontr. W 69. minucie Gerard Badia został obsłużony kapitalnym podaniem, ale połapał się we wszystkim Zajac, który wygarnął Hiszpanowi futbolówkę. W samej końcówce na murawie nie działo się zbyt wiele i pojedynek w Gliwicach zakończył się bezbramkowym remisem.

Piast Gliwice - Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:0

Piast: Szumski - Matras, Horvath, Polak, Szeliga - Podgórski (79. Cicman), Murawski (62. Badia), Nikiema, Jurado, Hanzel - Kędziora (62. Wilczek).

Podbeskidzie: Zajac - Górkiewicz, Telichowski, Pietrasiak, Kwame - Malinowski (75. Nwaogu), Sokołowski, Chmiel (64. Pawela), Łatka, Iwański - Chrapek (46. Kołodziej).

red