Z debiutującym w barwach Podbeskidzie napastnikiem Sebastianem Bartlewskim rozpoczęli spotkanie w Krakowie piłkarze z Bielska-Białej. "Górale" punktów nie wywalczyli.

Pojedynek mógł dobrze rozpocząć się dla gości, ale w 5. minucie Błażej Telichowski uderzył głową nad poprzeczką. Dziesięć minut później faulował we własnym polu karnym Tomasz Górkiewicz, a sędzia bez większych wątpliwości wskazał na "wapno". Do piłki podszedł Milos Kosanović, który umieścił piłkę w siatce. W 22. minucie doszło do wyrównania. Piłkę przy linii końcowej stracił Mateusz Żytko, a w pole karne do niepilnowanego Antona Slobody podawał Sebastian Bartlewski.

W kolejnych minutach na murawie rozgorzała prawdziwa walka, ale na kolejne bramki musieliśmy poczekać do drugiej połowy. Ledwie kilkanaście sekund po zmianie stron w zamieszaniu podbramkowym najlepiej zachował się Rudolf Urban, który skierował piłkę do bramki dając prowadzenie Podbeskidziu. Gospodarze do wyrównania doprowadzili w 66. minucie, a 120 sekund później było już 3:2 po bramce Saidiego Ntibazonkizy.

Na dziesięć minut przed końcem wyśmienitą okazję do doprowadzenia do remisu zmarnował Marcin Wodecki, a krakowianie już w doliczonym czasie gry czwartym golem przypieczętowali zwycięstwo.

Cracovia Kraków - Podbeskidzie Bielsko-Biała 4:2 (1:1)
Bramki: Kosanović (16' z karnego), Boljević (66'), Ntibazonkiza (68'), Kita (90') - Sloboda (23'), Urban (46')

Cracovia: Pilarz - Marciniak, Kosanovic, Żytko, Szeliga - Straus (59. Kita), Dąbrowski, Budziński (53. Boljević), Steblecki - Ntibazonkiza (90. Dudzic) - Nowak.

Podbeskidzie: Rybańsky - Telichowski, Pietrasiak, Konieczny, Górkiewicz - Kwame, Łatka, Sloboda, Jagiełło (75. Wodecki) - Urban (75. Chrapek) - Bartlewski (65. Malinowski).

bak