Idą jak burza
Kolejne spotkanie i kolejne zwycięstwo na koncie LKS-u Czaniec. Tym razem podopieczni trenera Mariusza Wójcika odesłali z kwitkiem rezerwy Górnika Zabrze.
W 23. miniucie goście stworzyli pierwszą groźną sytuację podbramkową. Akcję rozpoczął Piotr Pindel, który zagrał do Radosława Karcza, a ten będąc "sam na sam" z bramkarzem trafił tylko w słupek. Cztery minuty później było już 1:0. Kamil Karcz podał do świetnie ustawionego przed polem karnym Piotra Świerczyńskiego, a defensywny pomocnik oddał mocni, a co najważniejsze precyzyjny strzał w kierunku bramki bronionej przez Norberta Witkowskiego. W odpowiedzi Paweł Góra wygrał pojedynek jeden na jeden z Szymonem Skrzypczakiem.
W 40. minucie bramkarza gości był jednak bezradnym. Autorem gola okazał się Michał Płonka, który po rzucie rożnym zgubił krycie zawodników LKS-u i trafił idealnie głową z pięciu metrów. Po przerwie zespół z Czańca nie zwalniał tempa, jednak brakowało wykończenia. W 87. minucie Kamil Karcz został faulowany na linii pola karnego, a sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Świerczyński i pewnie po raz drugi uszczęśliwił kibiców przyjezdnych, którzy sięgnęli po kolejnej zwycięstwo.
Górnik Zabrze II - LKS Czaniec 1:2 (1:1)
Bramki: Świerczyński (23', 87' z karnego)
LKS: Góra - Dębski, Gola, Żak, Łoś - Hałat (72. Młynarczyk), Świerczyński, K. Karcz, Pindel (89. Frąckowiak), R. Karcz (90. Sporek) - Praciak.
red

Klauzula informacyjna ›