Ludzie na tle monumentalnych budynków, gołąb zaplątany w sieć trakcyjną, chłopcy grający w koszykówkę, człowiek leżący na ulicy. Sceny z życia toczącego się na ulicach Warszawy są tematem najnowszej wystawy w bielskiej Galerii Fotografii B&B.

Autorem artystycznych kadrów jest Arkadiusz Kubisiak, a ekspozycja zatytułowana jest "Warszawa, 2019-2022".

Arkadiusz Kubisiak to niezależny dokumentalista i fotograf portretowy. Studiował w Europejskiej Akademii Fotografii w Warszawie, należy do Związku Polskich Artystów Fotografików. Brał udział w licznych warsztatach, od wielu lat pracuje nad długoterminowymi projektami fotograficznymi. Jego prace były nagradzane w wielu prestiżowych konkursach oraz publikowane w wielu magazynach i książkach.

Zdjęcia dokumentujące fragmenty warszawskiej rzeczywistości utrzymane są w tonacji czarno-białej. - Fotografowałem Warszawę przez trzy lata. Przyjeżdżałem tu, jeśli tylko udało się wygospodarować choć kilka godzin z dnia, żeby fotografować - pisze autor w komentarzu do wystawy. - Przez cały czas konfrontuję się z decyzjami innych ludzi. Spotykają mnie skrajne doświadczenia. Odór moczu, aura drogich perfum, tumult, ruch. Przestrzeń miasta to dla mnie głównie ulice, a ja z tą przestrzenią i ze wszystkim, co się w niej dzieje, jestem dziwnie połączony. Dla uważnych, podróż przez miasto to różnorodność, małe wszechświaty bez części wspólnej. Budynek PASTa, wspomnienie walki z czasu Powstania Warszawskiego obok Bank of China. Ekskluzywna włoska restauracja, Sąd Najwyższy, sztuka znanych artystów na ulicy, potem znowu wspomnienie wojny i zagłady. Policja kogoś zatrzymała, mandaty są teraz bardzo drogie, do mnie przyszedł pocztą za parkowanie na ulicy Świętokrzyskiej. Muzeum Historii Żydów Polskich, młodzi Hindusi obsypują się proszkami podczas Święta Koloru, Bazylika św. Jana Chrzciciela. Patrzę na zabytki, z daleka widać Wisłę. Robot podaje latte na peronie czwartym. „Bogurodzica” i wojskowy helikopter, czasy wielkich wojowników i „Czas Apokalipsy”. Warszawa, gwałtownie wzrastająca populacja, muza, subtelność kobiety, tarcza i miecz, obrona i walka. Matka Boża Łaskawa, „Cud Nad Wisłą”, głęboka historia, lecz większość tego co widzę, powstało z gruzów w latach pięćdziesiątych. Wszystkiego doświadczam. Oprócz samej fotografii, poszukiwania zadziwień, to kolejna, najważniejsza rzecz, jaka mnie w tym momencie spotyka.

Wystawa trwa do 2 lipca.