Swego rodzaju „listem do przyszłości” w związku z inwazją Rosji na Ukrainę jest wystawa „Dear Future. Vol. 2”, którą można oglądać do 25 lutego w Galerii Bielskiej BWA - Willi Sixta.

W wystawie biorą udział kolektywy twórcze, osoby artystyczne, a także architekci i wolontariusze z Polski i Ukrainy: Livyj Bereh, Pamela Bożek, Fundacja BRDA, Alicja Czyczel, fantastic little splash, Nazar Furyk, Danylo Halkin, Maria Matiashova, Małgorzata Mycek, Marta Romankiv, Anna Sydorenko i Weronika Zalewska. Kuratorkami wystawy są Yulia Krivich i Anita Nemet.

- Dla nas, osób z Ukrainy, przyszłość pozostaje niepewna dopóki trwa rosyjska inwazja. Każda praktyka kuratorska czy artystyczna blednie w obliczu ostrzałów, tortur, masowych deportacji i niezliczonych zbrodni wojennych – komentuje kuratorka Yulia Krivich. - Gdy w styczniu 2023 roku otwieraliśmy pierwszą edycję wystawy na ulicach Warszawy, zwracanie się ku przyszłości było gestem terapeutycznym. Półtora roku po inwazji, po pierwszym szoku nastąpiła faza okrutnej „normalizacji” sytuacji wojennej. Pojawiły się pierwsze praktyki odbudowy i refleksje o przyszłości kraju, regionu i Europy.

W największej z czterech sal wystawowych zwracają uwagę trzy obrazy autorstwa Małgorzaty Mycek, nawiązujące do motywów znanych z malarstwa socrealistycznego. Tryptyk, zatytułowany „Na ruinach patriarchatu budujemy nowy świat”, przedstawia trzy bohaterki rozbierające mury. - Praca jest inspirowana obrazem Aleksandra Kobzdeja „Podaj cegłę”. Twórca ten malował odbudowę Polski po II wojnie światowej. Moje obrazy to jednak dekonstrukcja tego, co on pokazywał, ponieważ zamiast mężczyzn pojawiają się tu kobiety oraz osoby queerowe, które rozbierają mur zbudowany przez mężczyzn. Następnie podają sobie te cegły dalej i budują nowy mur, uzupełniony kwiatami i zielenią. Przebudowują świat na taki, który jest mniej przemocowy i mniej przesiąknięty patriarchatem – komentuje Małgorzata Mycek.

Zbiór prac zatytułowany „Bez kożucha, chleba, obrusa, bukietu kwiatów i krzyża” jest efektem działalności kolektywu „Livyj Bereh” (z ukraińskiego „Lewy Brzeg”). Jest to grupa wolontariuszy, która odbudowuje ostrzelane dachy domostw w rejonach Charkowa, Czernichowa oraz Kijowa. Tytuł projektu odnosi się do rytuału, który był odprawiany na zakończenie budowy dachów w wielu rejonach Ukrainy. Pod koniec ostatniego dnia pracy robotnicy wieszali na dachu wieniec lub bukiet kwiatów, a właściciele przynosili do domu chleb, płaszcz, obrus i krzyż, które mogli później przekazać robotnikom jako dodatek do wynagrodzenia. Odbudowa zniszczonych dachów przez wolontariuszy tymczasowo eliminuje potrzebę tego rytuału, bo zwraca mieszkańcom wsi to, czego nie powinni byli stracić. Oprócz serii zdjęć i filmów wideo z procesu odbudowy, prezentowana jest także cegła ze zrujnowanego budynku w rejonie Kijowa, który spłonął w wyniku rosyjskiego ostrzału.

Na wystawie można też zobaczyć instalację wideo „Eurowarsztat” Marty Romankiv. To efekt projektu pod tym samym tytułem, w ramach którego artystka prowadziła rozmowy z migrantami o przyszłości Europy. Estetyka fotografii i nagrań nawiązuje do sesji mody z luksusowych magazynów. Każda osoba ma gładkie czarne ubranie, delikatny makijaż i koronę ze złotych gwiazd. Dzięki tym zbiegom symbolicznie zostało im przywrócone należne, równe miejsce w strukturze europejskiej wspólnoty. Nagrania zrealizowane zostały w Poznaniu i Warszawie. Natomiast 25 listopada Marta Romankiv przeprowadziła analogiczne warsztaty z osobami z doświadczeniem migracji mieszkającymi w Bielsku-Białej i okolicach.

Bardzo ciekawą pracą eksponowaną w Willi Sixta jest również rzeźba Pameli Bożek. Wykonana została z owocostanów łopianu większego, który jest rośliną migrującą. Zasiedla on nowe tereny, wędrując wczepiony w sierść zwierząt. Rzeźba Pameli Bożek w metaforyczny sposób opowiada o ludziach zmuszonych do migracji przez wojny, imperializmy czy kryzysy ekonomiczne.

Fot. Magdalena Nycz