W pierwszy lipcowy weekend podpatrywaliśmy wypoczywających bielszczan. W środku miasta jest wprawdzie niewiele miejsc, w których można poczuć się prawie jak na wczasach, ale dla chcącego nie ma nic trudnego. Nie trzeba Sopotu, aby zanurzyć nogi w zimnej wodzie, a Majorki, by poleżeć pod palmami.
Jeżeli ktoś chce wypocząć nad wodą w obrębie miasta, na pewno wybierze się do doliny Wapienicy nad zaporę. Miejsce to może nie cieszy się taką popularnością, jak dawniej, lecz plażowiczów nie brakuje. Z każdego autobusu nr 16 wysiada spora grupa ludzi z kocami i prowiantem.
Co prawda mało jest w dolinie miejsc do pływania, ale za to można poleżeć w spokoju na kocyku, chłodząc nogi w zimnej wodzie. Na okolicznych dróżkach sporo jest rowerzystów. Miejsce wydaję się być idealną alternatywą dla totalnie zatłoczonego, jedynego otwartego tego lata basenu przy ul. Konopnickiej.
W upalne dni sporo bielszczan wybiera się również na Bulwary Straceńskie.W siatkówkę plażową możemy pograć... przed Gemini Park. Obok boiska jest plaża z hawajskimi palmami oraz placem zabaw dla najmłodszych. Na leżaczkach opalają się mamy, które po zakupach pilnują swoich pociech lepiących babki z piasku. Nie ma tłoku. Być może frekwencja byłaby większa, gdyby przed centrum handlowym stanął jeszcze basen...
Foto: Krzysztof Dubiel |