Plenerowego koncertu z okazji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy znów w Bielsku-Białej nie będzie. Dlaczego byłego miasta wojewódzkiego, umieszczanego regularnie w czołówkach różnych rankingów, nie stać na sfinansowanie lecącego do nieba światełka nadziei, a środki na ten cel potrafią znaleźć nawet znacznie mniejsze miejscowości? Na szczęście, dzięki prywatnemu sponsorowi jest szansa, że z okazji XX edycji WOŚP w końcu je ujrzymy!
Choć bywało mroźno, a na chodnikach leżała gruba warstwa śniegu, na koncerty organizowane na placu Wojska Polskiego przychodziły tłumy bielszczan. Wszyscy chętnie wrzucali drobne do puszek wolontariuszy WOŚP lub oferowali większe kwoty na licytacjach. Dzieci najbardziej czekały na „Światełko do nieba”, czyli pokaz sztucznych ogni, który tradycyjnie odbywają się o godz. 20.00. Wspólna pomoc osobom potrzebującym pozwalała bielszczanom jednoczyć się z resztą kraju, gdzie hucznie fetowano kolejne finały Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Wiadomo, że chodzi o kasę
Niestety, w Bielsku-Białej imprezy plenerowe z okazji WOŚP nie odbywają się od kilku lat. Dlaczego? Kiedy nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że prawdopodobnie chodzi o... kasę. Tak jest także i tym razem. Dyrektor bielskiego oddziału Polskiego Czerwonego Krzyża - który „od zawsze” jest organizatorem finałów WOŚP nad Białą - wyjaśnia, że PCK po prostu nie ma pieniędzy na tak dużą imprezę.
- Na skutek nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych znacznie wzrosły koszty organizacji koncertów. Trzeba opłacić firmę ochroniarską, ale oprócz tego, rozłożyć scenę i zapłacić wykonawcom, bo nawet, jeżeli grają za darmo, to chcą zwrotu pieniędzy za dojazd i wyżywienie. Kiedyś te wydatki pokrywali sponsorzy. Obecnie widać kryzys na rynku i mniejszą hojność przedsiębiorców - tłumaczy Stanisław Biłka.
O destrukcyjnym wpływie przepisów na organizowanie orkiestrowych imprez mówi także długoletni szef bielskiego sztabu WOŚP Janusz Głaz. W przeszłości firmy sponsorowały imprezy charytatywne, bo wydatki mogły sobie odliczyć od podatku. Po zmianie przepisów, nie mają takiej możliwości. Dlatego dobroczynność im się... nie opłaca. - Kiedyś energetyka za darmo dostarczała nam prąd na czas koncertów, Teraz dostaliśmy odpowiedź, że podobno przepisy na to nie zezwalają.
Miasto: to jest prywatny koncert
O tym, że o sponsorów jest coraz trudniej przekonał się w zeszłym roku właściciel jednej z bielskich agencji muzycznych (pisaliśmy o tym w artykule
Nie będzie światełka), który otrzymał pozwolenie od miasta, miał już umówionych artystów, lecz zabrakło pieniędzy. Kilku sponsorów wycofało się w ostatniej chwili. Rzecznik bielskiego magistratu potwierdza, że także w tym roku do Urzędu Miejskiego wpłynęło pismo od osoby chcącej zorganizować plenerowy koncert.
- Miasto ze swojej strony chciało zaoferować pomoc, ale poprosiliśmy o okazanie pełnomocnictwa z głównego sztabu WOŚP. Nie możemy przecież dofinansowywać prywatnego koncertu - tłumaczy Tomasz Ficoń. - Do dzisiaj nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi.
Ficoń podkreśla, że Ratusz w przeszłości za pieniądze publiczne m.in. rozkładał estradę na pl. Wojska Polskiego. Zapytany, dlaczego miasto nie chce zająć się organizacją koncertu, rzecznik odpowiada, że organizatorem zawsze był kto inny. Dlatego urzędnicy nigdy nie myśleli o samodzielnej inicjatywie.
Jak to się dzieje, że bądź co bądź bogata gmina nie może w swoim budżecie na kolejny rok zarezerwować wydatków na tę niezwykłą imprezę, a stać ją na zakup nowych samochodów służbowych dla urzędników? Bielski magistrat niezmiennie argumentuje, że przygotowaniem koncertu powinny zająć się odpowiednie organizacje czy stowarzyszenia. Tymczasem na liście niemal tysiąca terenowych sztabów tegorocznego finału WOŚP znaleźć można wiele urzędów miejskich oraz gminnych ośrodków kultury.
Będzie światełko do nieba!
Jak dowiedział się nasz portal, w Bielsku-Białej mimo wszystko odbędzie się XX Finał WOŚP, lecz bez części artystycznej. Co więcej, po raz pierwszy od kilku lat światełko poleci do nieba! - Firma Surex sponsoruje pokaz sztucznych ogni, które tradycyjnie zostaną odpalone o godz. 20.00. Oprócz tego, będą atrakcje podobne do zeszłorocznych, m.in. pokazy pierwszej pomocy, licytacje, uliczna zbiórka pieniędzy przez ok. 350 wolontariuszy ze specjalnymi, oznakowanymi puszkami - wymienia Janusz Głaz.
Tak jak w poprzednich latach, pieniądze na leczenie dzieci będą zbierane także w bielskim klubie Rudeboy, gdzie WOŚP zagra w rockowych rytmach. Już od godz. 15.00 na scenie zaczną występować grupy z Bielska-Białej i okolic oraz z odleglejszych zakątków Polski. Zobaczymy m.in. The Sixpounder, Heart Attack i bielski zespół Unipolar Manic Depressive Psychosis. Zabawa potrwa do godz. 24. Biletów wstępu nie będzie, ale przy wejściu wypada wrzucić 10 zł do puszki. Między kolejnymi występami zaplanowano licytacje różnych przedmiotów i gadżetów.
Tegoroczny finał WOŚP odbywa się pod hasłem „Gramy z pompą! Zdrowa mama, zdrowy wcześniak, zdrowe dziecko, czyli na zakup najnowocześniejszych urządzeń dla ratowania życia wcześniaków oraz pomp insulinowych dla kobiet ciężarnych z cukrzycą”.
Magdalena Dydo-Pyrchla