 Rozmowa z tegoroczną Miss Beskidów i finalistką Narodowego Konkursu Piękności Miss Polski 2010, Joanną Kusiak
Jutro w Płocku poznamy nową Miss Polski. Podczas gali finałowej ogólnopolskiego konkursu piękności zobaczymy też Panią, aktualnie panującą Miss Beskidów. Jak długo przygotowywała się Pani do tego ważnego wieczoru w swym życiu?
- Przygotowania do finału rozpoczęły się 13 sierpnia. Zgrupowanie wszystkich kandydatek do korony odbywało się w Ciechocinku z przerwą na pobyt w Wieliczce. Byłyśmy też w Płocku, gdzie finalistki zaprezentowały się na plaży miejskiej oraz w galerii Mazovia.
Wrażliwość na ukąszenia
Co na tym etapie przygotowań sprawiło Pani największy kłopot?
- Układ choreograficzny opracowany na finał nie jest prosty, lecz zdołałam go już opanować. Przyznam, że na początku miałam problemy z kostką na skutek zakażenia po ugryzieniu jakiegoś owada. Jestem wrażliwa na ukąszenia. Cokolwiek mnie ugryzie, zawsze zostawia ślad na mojej skórze.
Pobyt na wielodniowym zgrupowaniu wśród nieznajomych osób sprzyja poznaniu własnych możliwości oraz zawieraniu bliższych znajomości. Czy z tej przygody pozostaną Pani jakieś przyjaźnie?
- Tak. Na zgrupowaniu zamieszkałam w pokoju 3-osobowym z dziewczętami, które poznałam na półfinale w Gołdapi. Bardzo się zaprzyjaźniłam z moimi współlokatorkami: jedna przyjechała z Australii, a druga z Łodzi. Staramy się często ze sobą przebywać i wspierać w trudnych sytuacjach.
Podczas niedzielnej gali wystąpią gwiazdy muzyczne: zespoły Ich Troje i Kombi oraz Michał Wiśniewski, Lidia Kopania i Marcin Mroziński. Koncert poprowadzą Maciej Dowbor, Krzysztof Ibisz, Tomasz Kammel i Maciek Rock. Na czym konkretnie będzie polegał udział dziewcząt w tym wydarzeniu?
- Jutro rano pojedziemy do Płocka na próbę generalną, a po jej zakończeniu każdą z nas z osobna zajmą się specjaliści od wizerunku. Będą nas ubierali, malowali, itd. Podczas koncertu dziewczęta zaprezentują się w układach tanecznych w różnych strojach. Po wyborze czołowej dziesiątki, finalistki pokażą się w sukniach ślubnych oraz na wieczorowo.
Musi mieć „to coś”
Podczas tego typu konkursów na świecie jurorzy zazwyczaj nie poprzestają na wrażeniach wzrokowych i dodatkowo zadają uczestniczkom podchwytliwe pytania. Czy poznała już Pani pytanie, które ma Panią zaskoczyć w niedzielę?
- W programie tegorocznego finału nie przewidziano pytań dla dziewcząt.
Jak ocenia Pani swoje szanse na tytuł najpiękniejszej Polki?
- Jest wśród nas bardzo wiele pięknych dziewcząt. Mam swoje faworytki. Dla mnie najważniejszy jest udział w tej cudownej imprezie. Dużo osiągnęłam, dostając się aż do finału.
W tym roku zdawała Pani egzaminy maturalne. Wybiera się Pani na studia?
- Oczywiście. Zdecydowałam się studiować pedagogikę wczesnoszkolną i przedszkolną w Kolegium Nauczycielskim w Bielsku-Białej. Podejmę też studia zaoczne na informatyce w bielskiej Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania.
Ma Pani narzeczonego?
- Nie.
Jaki powinien być ten Pani przyszły wybranek?
- Musi być wysoki, lecz nie mam jakichś szczególnych preferencji co do jego wyglądu zewnętrznego. Po prostu, powinien mieć w sobie „to coś”. Po tym go rozpoznam!
Dwoje lub troje dzieci
Jakie miejsce w Pani planach osobistych zajmuje rodzina?
- Marzę o założeniu rodziny, o dzieciach. Może nie będę ich miała w najbliższej przyszłości, lecz z pewnością rodzina jest dla mnie najważniejszą wartością w życiu.
Ile dzieci chce mieć Miss Beskidów 2010?
- (Śmiech). Dwoje lub troje. Moi rodzice dali nam dobry przykład. Mam dwóch starszych braci.
Czy Pani przyszłe życie zawodowe będzie związane z tzw. szołbiznesem?
- Nie sądzę. Zamierzam pracować zgodnie z kierunkiem swoich studiów, czyli z dziećmi.
Nie chce Pani zostać modelką?
- Jasne, że chcę. Ale nie poświęcę wszystkiego, aby ten cel osiągnąć.
Czy w Bielsku-Białej lub z Bielska-Białej można zrobić karierę na skalę ogólnokrajową?
- Nie wiem, jestem dopiero na początku tej drogi. Nie wątpię jednak, że moja agencja, tj. Grabowska Models, świetnie przygotowuje do kariery. Wierzę, że to dobry start dla każdej dziewczyny z większymi ambicjami.
Trzeba być sobą!
Jakiej rady chciałaby Pani udzielić dziewczętom, które planują wziąć udział w kolejnych konkursach piękności?
- Bądźcie zawsze sobą. Nie zmieniajcie się na siłę, pod wpływem sugestii innych osób. Waszym atutem jest osobowość, a nie to, co ludzie chcą w was dostrzec.
Dziękuję za rozmowę i życzę realizacji wszystkich planów i marzeń.
Rozmawiał: Robert Kowal
xxx
Trwa głosowanie widzów w plebiscycie o tytuł Miss Polski Internetu 2010. Głos na Joannę Kusiak można oddać do 29 sierpnia, wysyłając SMS o treści MP12p na numer 72068. Koszt jednego SMS-a wynosi 2,44 zł brutto. |