Cykliści nie mają lekko
 W minioną sobotę uroczyście otwarto nową, 160 km trasę rowerową łącząca Bielsko-Białą ze słowackim Martinem. Władze miasta obiecują, że gdy tylko wygospodarują odpowiednie środki, powstaną kolejne ścieżki dla miłośników wypraw na dwóch kółkach. Na razie cykliści nie mają lekko, lecz podobno wszystko idzie w dobrym kierunku.
Transgraniczna trasa dla rowerzystów powstała dzięki inicjatywie Beskidzkiego Towarzystwa Cyklistów. Po polskiej stronie droga przebiega na długości 63 km i wiedzie z Bielska-Białej do granicy ze Słowacją w Novot’-Ujsoły. Po stronie słowackiej liczy sobie jeszcze 100 km. Pedałując tą trasą, można zobaczyć m.in. park z zabytkowymi drzewami w Wilkowicach, trakt cesarski w Węgierskiej Górce czy znajdujący się w Rajczy obraz Matki Boskiej, podarowany w 1669 przez króla Jana Kazimierza ( mapa trasy).
Rowerem na Słowację
Wytyczenia i oznakowania ścieżki podjęli się członkowie BTC. Drogi, którymi wiedzie trasa na Słowację musiały być przede wszystkim bezpieczne dla ich użytkowników, stąd dobierano odcinki o jak najmniejszym ruchu ulicznym. Uwzględniono czynniki krajoznawcze i estetyczne, a także to, czy dotychczas rowerzyści korzystali z poszczególnych odcinków. Później na barkach organizatorów tej rowerowej atrakcji spoczęły zadania związane z uzyskiwaniem pozwoleń od właścicieli dróg, gmin, policji, itd.
Po zakończeniu działań formalno-prawnych, bielscy cykliści mogli rozpocząć znakowanie trasy. Członkowie BTC rozmieścili ponad 500 znaków, lecz mimo swojego obycia w wojażach na dwóch kółkach i tak nie uniknęli błędów. - Cały czas się uczymy - mówi koordynator projektu i prezes BTC w jednej osobie, Jolanta Koźmin. - Na ostatniej cyklojeździe w kierunku Słowacji peleton prowadziły osoby, które nie mają doświadczenia i dlatego mogliśmy łatwo zobaczyć, gdzie popełniliśmy błędy. W najbliższym czasie trasa zostanie uzupełniona o kolejne drogowskazy. Na rynku ukaże się 10 tys. egzemplarzy mapy z nową ścieżką.
Drogi pięknieją
Powstawanie szlaków rowerowych ma jeszcze jeden cenny walor: poprawia się stan nawierzchni dróg. - Przed naszą promocyjną cyklojazdą naprawionych zostało wiele odcinków dróg. Np. gdy byliśmy poprawiać trasę, zobaczyliśmy, że w Buczkowicach położono nowy asfalt - cieszy się Koźmin. Miłośnicy jednośladów z Bielska-Białej planują kolejne oznakowania tras wokół miasta - Mamy kilka propozycji. Obecnie chcemy opracować projekty i w przyszłym roku oznakować kolejne szlaki. Na razie miasto nie ma jednak na ten cel pieniędzy.
Jednym z ciekawszych pomysłów jest oznakowanie drogi rowerowej do Szczyrku. Wiedzie ona spod bielskiego ratusza, przez Bystrą i Buczkowice, aż po deptak nad szczyrkowską Żylicą. Trasa ma długość nieco ponad 17 km i nie należy do najtrudniejszych. Ścieżka prowadzi przez lasy, parki i żwirowe deptaki wzdłuż rzek ( przebieg i przekrój innych proponowanych tras).
Poza trasami jak dotąd nieoznaczonymi, przez Bielsko-Białą przebiegają cztery szlaki oznakowane: Greenways (Kraków – Morawy – Wiedeń), Szlak Architektury Drewnianej, Pętla Pszczyńska (w Komorowicach) oraz szlak Pętli Beskidzkiej, który swój początek i koniec ma właśnie w naszym mieście.
Piesi na ścieżkach
Wszystkie te trasy poprowadzone są jednak drogami, po których przemieszczają się także samochody. Tymczasem najbezpieczniejszą formą poruszania się na rowerze jest jazda ścieżkami rowerowymi, których nadal nie jest zbyt wiele. - Nasze miasto stara się je budować - podkreśla prezes BTC. - Na razie cieszę się z tego, co jest i widzę, że idzie to w dobrym kierunku. Nasze trasy często biegną miejskimi ścieżkami rowerowymi, bo zapewniają one bezpieczny wylot z miasta.
Mankamentem jazdy na rowerach po wyznaczonych ścieżkach jest ignorancja pieszych, którzy często przeszkadzają cyklistom, wchodząc na ich pas.
Paweł Hetnał |
| |
| |
Strone odwiedzono: 2150 razy.
Data publikacji: 2010-08-25 07:00 |
Powrót:  |
|
| |
| |
... Ilość: 17 Strona: [1] 2 dalej  |
|
| ktosiek [2010-09-01] |
| No tak - ale istnieje też czwarta władza! Władza, która jest wyrazicielem naszych, czyli społeczeństwa, oczekiwań. To właśnie społeczeństwo oczekuje, że czwarta władza zada w imieniu społeczeństwa pytania - władzy przez to społeczeństwo wybranej! Zbliżają się kolejne wybory samorządowe. Pora więc zadawać takie pytania i oczekiwać publicznych odpowiedzi na nie. Ja, czyli społeczeństwo, chcę się dowiedzieć, kto i dlaczego wydał pozytywne opinie do projektów organizacji ruchu związanych z siecią ścieżek rowerowych, o których mowa w poprzednich wypowiedziach? Chcę się dowiedzieć, kto i dlaczego zatwierdził projekty organizacji ruchu niezgodne z obowiązującym prawem? Kto zaprojektował ścieżki rowerowe w Jaworzu sprzeczne z warunkami technicznymi i kto wydał pozwolenie na ich budowę? Chcę się też dowiedzieć, czy zarządzający ruchem przeprowadzają systematyczne kontrole urządzeń bezpieczeństwa ruchu, o których "roland" pisze, no i czy istnieją jakiekolwiek protokoły z takich kontroli oraz jakie były pokontrolne wnioski, a także co z ich realizacją?
Radbym się też dowiedzieć, jacy to fachowcy zatrudnieni są dla prowadzenia w imieniu starostów spraw związanych z zarządzaniem ruchem...
Może na początek dość tych pytań. Jeszcze tylko ostatnie: czy znajdzie się dziennikarz, który podejmie się tego zadania? |
|
| niezarejestrowany - roland [2010-09-01 12:50] |
| No właśnie, ale czy aby na pewno to zadanie dla szanownych dziennikarzy? Czy rolą dziennikarza jest szukanie i ewentualne wskazywanie osób, którym się nie chce, albo z różnych powodów nie mogą? Jeśli tak, to czy są jeszcze w tym mieście „wolni” i niezależni dziennikarze, którzy to potrafią i wiedzą, jaka powinna być rola mas mediów w demokratycznym państwie? Póki co, to chyba wolę, aby oskarżycielami w tym kraju były ustanowione w tym celu odpowiednie organy państwowe, które podlegają kontroli przez niezawisły Sąd. A wracając do tematu. W ustawie z 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym jest napisane, że nadzór nad zarządzaniem ruchem na drogach sprawuje nie kto inny, jak sam wojewoda. Pisze też, że czuwanie nad bezpieczeństwem i porządkiem ruchu na drogach należą do zadań Policji. Jeszcze gdzie indziej można przeczytać, że działania w zakresie zarządzania ruchem realizowane są m. in. przez: nadzór nad zgodnością istniejącej organizacji ruchu z zatwierdzoną organizacją ruchu jak też nadzór i analizę istniejącej organizacji ruchu w zakresie bezpieczeństwa ruchu i jego efektywności. Działania te realizują (a przynajmniej powinny), organ zarządzający ruchem, zarząd drogi, organ sprawujący nadzór nad zarządzaniem ruchem, Policja, Żandarmeria Wojskowa lub wojskowe organy porządkowe. Czytając przepisy dowiedziałem się też, że organ zarządzający ruchem przeprowadza, co najmniej raz na 6 miesięcy kontrolę prawidłowości zastosowania, wykonania, funkcjonowania i utrzymania wszystkich znaków drogowych, urządzeń sygnalizacji świetlnej, urządzeń sygnalizacji dźwiękowej oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego umieszczonych na drogach jemu podległych. Tylko pobieżne i wyrywkowe dotknięcie problemu przez laika, jakim pozostaje pokazuje, że istnieją instrumenty prawne do zrobienia porządku z tym dziadostwem. Co więcej, okazuje się, że istnieją podmioty i instytucje, do których obowiązków należy praca w tym zakresie. Może wiec niech każdy robi to, co do niego należy i za co, jak domniemywam, co miesiąc pobiera urzędniczą pensje? |
|
| niezarejestrowany - O_01 [2010-08-31 17:48] |
| Ooo - widzę, że nie jestem osamotniony w swoich poglądach. Jeśli prawdą jest także to, co napisał "roland", to zadajmy publiczne pytanie starostom, jak to się stało, że zatwierdzono oznakowanie tych międzynarodowych tras niezgodnie z obowiązującym prawem o ruchu drogowym? Jak to się stało, że na ul. Zdrojowej w Jaworzu zaprojektowano ścieżki rowerowe nieodpowiadające wymogom sformułowanym w Dz. U. Nr 43? (Drogowcy wiedzą o co chodzi). Któryż projektant zaryzykował swoimi uprawnieniami do pełnienia samodzielnych funkcji w budownictwie? Jak to się stało, że związany z tymi ścieżkami projekt organizacji ruchu został przez starostę zatwierdzony z pogwałceniem obowiązującego prawa? Czy zarząd drogi i policja pozytywnie zaopiniowali budowę takich ścieżek? Jak doszło do wydania pozwolenia na budowę (albo zaakceptowania zgłoszenia robót remontowych) dla obiektu nieodpowiadającego wymogom obowiązujących przepisów? Czy odpowiadają za to urzędnicy starostwa, czy też doszło tu do samowoli budowlanej?
Pytań takich i im podobnych może być znacznie więcej, ale i te wystarczą, aby upoważnić dziennikarzy portalu do działania w naszym imieniu. Myślę, że warto takie pytania zadać urzędnikom na szczeblu gminnym i powiatowym. Społeczeństwo powinno się dowiedzieć kto i dlaczego szasta publicznymi pieniędzmi... |
|
| niezarejestrowany - roland [2010-08-31 10:37] |
| To, co pisze w swoim komentarzu Pan 0 01 to niestety, ale bolesna prawda. W Jasienicy przy ulicy Strumieńskiej, do dnia dzisiejszego na drzewach straszą pordzewiałe tabliczki szlaku rowerowego. Jak dla mnie, takie działania nastawione są tylko i wyłącznie na wydźwięk medialny i nic poza tym. O ile mogę zrozumieć chęć dążenia jakieś fundacji czy stowarzyszenia do pozyskiwania środków unijnych na takie cele, to zupełnie nie mogę pojąć roli, jaką w tym wszystkim pełnią - zarządcy dróg i organy zarządzające ruchem. Przecież urzędnicy powinni stać na straży obowiązujących przepisów prawa. Oprócz wstydu, to również najzwyklejsza niegospodarność. Przykładem niech będzie to, co obecnie dzieje w Jaworzu. Setki tysiące złotych wydana na wąskie „ścieżki rowerowe” wybudowane z rażącym naruszeniem obowiązujących warunków technicznych. Pytam więc, kto to zaprojektował, kto zaopiniował i wreszcie, kto zatwierdził? Rowerzystów zapraszam na ulicę Zdrojową, a w zasadzie nie zapraszam, bo może dojść do wypadku. Jak na razie, poza rowerzystami i pieszymi uciekającymi przed nimi z chodnika, nikt tego problemu nie dostrzega. Zobaczymy jeszcze jak długo... |
|
| niezarejestrowany - O_01 [2010-08-31 06:43] |
| Kilka dni temu w innym portalu napisałem:
Parę lat temu, na terenie powiatu bielskiego i cieszyńskiego, z unijnej kiesy wydano sporo pieniędzy na wyznaczenie i oznakowanie międzynarodowych tras rowerowych. Znaki pojawiły się na drogach publicznych, na dróżkach polnych i leśnych duktach. Ślady tego przedsięwzięcia znaleźć można na terenie Gminy Jasienica, Gminy Hażlach i w Brennej. Nawiasem mówiąc, wiele ze znaków ustawiono z pogwałceniem obowiązujących przepisów prawa o ruchu drogowym. No, ale przedsięwzięciu towarzyszył wielki szum medialny, szermowano hasłami współpracy i rozwoju kontaktów transgranicznych, jako że wyznaczone trasy łączyć się miały z podobnymi na terenie Czech i Austrii. Moża też było trochęna tym zarobić. Zarządzający ruchem (starosta bielski i cieszyński) śmiałości więc nie miał, aby przeciwstawić się ewidentnemu łamaniu obowiązującego prawa...
Ciekawi mnie, czy ktoś skorzystał z tego przedsięwzięcia (oprócz koordynatora akcji i wykonawcy oznakowania, rzecz jasna)? Czy choć parę osób pojechało tymi trasami do Czech, nie wspominając już o Wiedniu? A może ktoś z tamtej strony granicy przyjechał tymi trasami do Polski? Chętnie zapoznam się z relacjami z takich podróży.
|
|
| niezarejestrowany - rizz [2010-08-29 11:44] |
| I co te trasy w bielsku dają? I tak łażą po nich piesi, a są tak żałośni, że można na nich krzyczeć a oni mają cie w 4 literach i się nie usuną. Powinien być całkowity zakaz poruszania się pieszych po ścieżkach rowerowych, a za wkroczenia na nie powinny być jak najwyższe kary, bo to co jest teraz to skandal. |
|
| niezarejestrowany - damian_komo-ce [2010-08-25 22:58] |
| Ścieżki w Bielsku faktycznie są tylko od Centrum na południe a od Komorowic , że tak powiem to już nie ma , bo co tam rowerzyści mogą jeździć po chodnikach albo ruchliwej ulicy Grażyńskiego. Poza tym system jest nawet dobry , ale nie które są w opłakanym stanie. |
|
| niezarejestrowany - colash [2010-08-25 22:22] |
| Polecam przejazd "ścieżką rowerową" ze Straconki do Cygańskiego Lasu. Przejazd pod dworcem Bielsko-Biała Leszczyny jest w opłakanym stanie, podobnie jak kładki na Białej i Potoku Straceńskim ( dziury na całe koło). Miasto widocznie stać na ewentualne odszkodowania, bo wypadki są nieuniknione. |
|
| niezarejestrowany - dddbb [2010-08-25 17:41] |
| Z lokalizacji ścieżek rowerowych w Bielsku-Białej wynika, że mieszkańcy nie wszystkich dzielnic zasługują na takie ścieżki. W części pólnocnej i wschodniej miasta nie ma ich wcale |
|
| niezarejestrowany - cyklista [2010-08-25 15:21] |
| Dzisiaj przejechałem ten szlak po stronie polskiej. Powiem tak. Gdyby urzędnicy w Brukseli widzieli na co idą pieniądze w tym Kraju, to wywalili by nas z tej Unii na zbity pysk!!! Zastanawiam się tylko kto i ile zarobił na tym medialnym przedsięwzięciu i co robią organy kontroli finansowej sprawdzające te dotacje? |
Redakcja portalu zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu artykułu. Informujemy, że oprogramowanie rejestruje dane osoby komentującej (IP, czas), które na wniosek prokuratury, sądu lub policji mogą zostać przekazane celem ścigania sprawców czynów sprzecznych z prawem.
|