 Czego osoba spoza Bielska-Białej może się dowiedzieć na temat naszego miasta ze - zdawałoby się - najbardziej wiarygodnego z ogólnie dostępnych źródeł? Otóż PWN, a za nim Newsweek w swojej „Encyklopedii Polska” informuje m.in., że Bielsko-Biała jest miastem włókienniczym, w którym panuje stagnacja i bezrobocie. Obok tych rewelacji autor notki podaje nieprawidłową datę powstania miasta, myląc się o jeden wiek! Jak to możliwe, by poważne wydawnictwo popełniało tyle błędów w jednym haśle?
W tej sprawie interweniował już bielski Ratusz. O treści notki dotyczącej naszego miasta poinformował magistrat historyk Jerzy Polak. Następnie na wniosek komisji edukacji i kultury Rady Miejskiej prezydent Bielska-Białej wysłał pismo do redaktora naczelnego Newsweek Polska Wojciecha Maziarskiego. Po dziś dzień pozostaje ono bez odpowiedzi.
Redakcja naszego portalu postanowiła zatem wziąć sprawę w swoje ręce, by ułatwić prawdzie wyjście na jaw. Problem jest złożony. Newsweek odcina się od odpowiedzialności za błędy twierdząc, że za stronę merytoryczną „Encyklopedii” odpowiada PWN. W PWN natomiast przekonują, że nie mogą się odnieść do zarzutów o błędnych informacjach na temat naszego miasta, gdyż nie dotarło do nich pismo prezydenta Krywulta. Redakcja Newsweeka jest czymś bardzo zajęta i nie ma czasu przesłać wydawnictwu kopii listu z Bielska-Białej. Wyręczyliśmy więc zapracowanych kolegów z warszawskiego tygodnika, a przy okazji dowiedzieliśmy się, że tego samego dnia nadawca wysłał jednobrzmiące pisma i do Newsweeka, i do PWN. Jeden egzemplarz widocznie gdzieś się zawieruszył.
PWN się nie wyrabia
O co właściwie tyle krzyku? O rozpowszechnianie na dużą skalę informacji nie tyle drażliwych dla lokalnych patriotów czy krzywdzących ich prowincjonalną dumę, ile nieprawdziwych, nie mających nic wspólnego z rzeczywistością. Nie chodzi o bezczeszczenie wyidealizowanego obrazu naszej małej ojczyzny, lecz o fałszowanie obrazu naszego miasta na skalę ogólnopolską, a nawet nie bójmy się tego powiedzieć - światową.
„Z ogromnym zaskoczeniem zapoznałem się z informacjami dotyczącymi Bielska-Białej, zawartymi w pierwszym tomie sygnowanej przez Państwa tygodnik "Encyklopedii Polska". Liczbą błędów, jakie znalazły się pod hasłem "Bielsko-Biała" można by z powodzeniem obdzielić kilka podobnych wydawnictw” - napisał prezydent Jacek Krywult do red. Maziarskiego. W dalszej części listu wylicza niektóre, najbardziej rażące błędy.
Po naszej interwencji, do zarzutów wstępnie ustosunkowała się Beata Gutowska, dyrektor wydawniczy ds. projektów specjalnych w PWN. Wyjaśniła nam, że ich hasła są substancja żywą, ulegającą ciągłym zmianom, gdyż zawarte w nich informacje są same w sobie płynne. Pracujący w wydawnictwie naukowcy nie są w stanie na bieżąco śledzić wszystkich zmian, by dokonywać stosownych poprawek. W ten sposób Gutowska próbowała wytłumaczyć nam, jak to możliwe, że nasze miasto zostało przez PWN uznane za włókiennicze, choć od kilkunastu lat nie funkcjonuje w nim ani jeden zakład branży włókienniczej. Pani dyrektor nie potrafiła natomiast uzasadnić błędów, które dotyczą wydarzeń sprzed kilkuset lat.
Historyczne niejasności
Z „Encyklopedii” Newsweeka dowiadujemy się m.in., że Bielsku nadano prawa miejskie pod koniec XIII wieku. Tymczasem bielski historyk dr Jerzy Polak twierdzi, że pierwsza wzmianka o Bielsku pochodzi z 1312 roku i dotyczy nadania mieszczanom bielskim dużego lasu (dziś Las Cygański) przez Mieszka I cieszyńskiego. Kolejna pomyłka tego rodzaju dotyczy czasów, kiedy miastem władali Piastowie. Według Newsweeka (lub jak kto woli PWN), okres ów skończył się w 1653 roku. Tymczasem w swoim piśmie prezydent zaznacza, że trwał on niemal sto lat krócej.
Wiele błędów zawierają także informacje na temat obecnej kondycji naszego miasta. Ich rozpowszechnianie na masową skalę może okazać się bardziej szkodliwe niż „odmłodzenie” Bielska o jeden wiek. Pod hasłem "Bielski Okręg Przemysłowy" czytamy, że panuje u nas wyraźna stagnacja gospodarcza i wzrasta bezrobocie. Całe szczęście, że z publikacji Newsweeka nie korzysta GUS, bo może wtedy od kilku lat sukcesywnie nie umieszczałby Bielska-Białej w czołówce ośrodków z najniższą stopą bezrobocia. Być może wówczas miesięcznik Forbes wstrzymałby się też z publikowaniem rankingów, w których stolica Podbeskidzia zaliczana jest do miast najlepiej postrzeganych przez polskich i zagranicznych inwestorów.
Według prezydenta Krywulta, w publikacji Newsweeka znajduje się jeszcze jedna, absurdalna informacja. Tyle, że akurat ta nie przynosi nam ujmy. Czytelnicy tygodnika dowiadują się oto, że miasto Bielsko-Biała położone jest na... złożach ropy naftowej. Rzecznik bielskiego magistratu Tomasz Ficoń przyznaje z uśmiechem, że gdyby specjaliści potwierdzili rewelacje tygodnika, to władze miejskie nie miałyby żadnych kłopotów ze zbilansowaniem kolejnych budżetów. Czy próbowali już Państwo głębiej kopać w swoich przydomowych ogródkach? Jeśli tak, to wygląda na to, że pola roponośne położone są na dużych głębokościach i trudno będzie dotrzeć do nich przy pomocy łopaty.
Newsweek umywa ręce
Żarty żartami, ale problem jest poważny. "Encyklopedia" rozpowszechnia fałszywy, a w wielu miejscach niekorzystny obraz Bielska-Białej. Newsweek nie poczuwa się do odpowiedzialności. Dopiero po naszym apelu o odwagę przyznania się do błędów, asystentka red. Maziarskiego, Monika Jabłońska poinformowała portal, że sprawa zostanie rozpatrzona raz jeszcze. Jakby nie patrzeć, publikacja sygnowana nazwą tego właśnie wydawnictwa wprowadziła miliony czytelników w błąd. Z szacunku dla nich oraz dla pokrzywdzonych bielszczan poważna redakcją powinna publicznie poinformować tych wszystkich ludzi, że opublikowane informacje są nieprawdziwe.
Beata Gutowska z PWN zapewniła nas, że pracownicy wydawnictwa, które nazywa siebie „naukowym” zweryfikują informacje, które stały się podstawą błędnych notek. Niestety, na razie „naukowcy” nie planują nowych wydań „Encyklopedii” i dlatego nie mogą nanieść stosownych poprawek. Obiecano nam jednak, że po dokładnym sprawdzeniu informacji na temat naszego miasta ewentualne błędy zostaną usunięte z elektronicznych wykazów haseł PWN.
Będziemy tę sprawę monitorować i informować Państwa o postępach (lub ich braku) w "odkręcaniu" prawd objawionych przez warszawskich naukowców i dziennikarzy.
Magdalena Dydo |