| Z biura przy ul. Batorego w Bielsku-Białej złodziej ukradł dwie nowe kurtki z kompletem dokumentów oraz kartę do odpalania renaulta. Policja zatrzymała rabusia dzięki informacjom przekazanym przez świadka tego zdarzenia.
Sprawca miał ułatwione zdanie, bo drzwi w sekretariacie firmy były otwarte, a przez moment nikt z personelu nie przebywał w biurze. Wystarczyła więc zaledwie chwila, aby łupem rabusia padły dwie nowe kurtki oraz dowód osobisty, prawo jazdy, dowód rejestracyjny renaulta i dwie specjalne karty do odpalania tego pojazdu.
Dzięki informacjom przekazanym przez świadka - w tym cząstkowej rejestracji pojazdu, którym złodziej odjechał z miejsca zdarzenia - policjanci z komisariatu II ustalili właściciela fiata seicento. Ponieważ po drodze pojazd ten kilkakrotnie zmieniał użytkowników, policjanci za trzecim razem trafili pod właściwy adres mieszkańca Szczyrku. Właściciel domu nie chciał otworzyć drzwi i gdy już wydawało się, że policjanci będą musieli użyć siły, pojawił się wreszcie w progu swojego mieszkania.
Karany na wcześniejsze konflikty z prawem 20-latek został zatrzymany. Zaprzeczał, że ma cokolwiek wspólnego z kradzieżą. W czasie przeszukania fiata policjanci odnaleźli skradzioną w biurze sportową czapkę. Nie pozostało mu nic jak przyznać się do kradzieży i wskazać miejsce ukrycia skradzionych przedmiotów. W trakcie wizji lokalnej prowadzonej przez śledczych dwie całkiem nowe kurtki wraz z dokumentami i kartami do renaulta odnaleziono na cmentarzu w bielskiej Kamienicy.
Sprawca usłyszy dzisiaj zarzuty kradzieży. Grozi mu do pięciu lat za kratami. Po wykonaniu czynności procesowych trafi do aresztu śledczego, gdzie czeka go odsiadka dwóch lat więzienia za wcześniejsze przestępstwa.
ab |