| Wczorajszej wyprawy do Kielc siatkarze BBTS nie zaliczą do udanych. Mimo ambitnej walki, bielszczanie ulegli miejscowemu Fartowi 1:3
W secie otwarcia siatkarze z Bielska-Białej toczyli bardzo wyrównaną walkę z czołową ekipą pierwszej ligi. Przewaga jednych bądź drugich oscylowała w granicach dwóch punktów. Przy stanie 22:22 szkoleniowiec Farta poprosił o czas. Ta przerwa korzystnie podziałała na kielczan, którzy zdobyli trzy „oczka” z rzędu i na swoją korzyść przechylili szalę zwycięstwa w premierowym secie.
Druga partia miała podobny scenariusz, choć podopieczni Przemysława Michalczyka zdołali uzyskać przez chwilę trzypunktowe prowadzenie (16:13). Miejscowi odrobili jednak straty, po czym doprowadzili do emocjonującej końcówki. Na finiszu więcej zimnej krwi zachowali siatkarze z Bielska-Białej. Dzięki temu wyrównali stan rywalizacji.
W trzeciej odsłonie BBTS poszedł za ciosem i długo utrzymywał mniej więcej dwa punkty przewagi nad gospodarzami. Ci jednak po drugiej przerwie technicznej odrobili straty z nawiązką. Przy stanie 23:20 trener Michalczyk wziął czas dla swojej drużyny. Niestety, reprymenda bielskiego szkoleniowca nie pomogła. BBTS uległ gospodarzom w tej partii 21:25.
Czwarta odsłona nie była już tak emocjonująca, jak poprzednie. Kielczanie konsekwentnie budowali przewagę punktową, która w finale seta osiągnęła osiem „oczek”. Tym samym bielszczanie powrócili do domu bez najmniejszej nawet zdobyczy punktowej. Za sprawą porażki w Kielcach BBTS spadł na ósmą lokatę w tabeli 1. ligi.
Za tydzień pod Klimczok przyjeżdża Orzeł Międzyrzecz i w tej potyczce podopieczni Michalczyka muszą szukać kompletu punktów.
Fart Kielce - BBTS 3:1 (25:22,24:26,25:21,25:17)
pH |